czwartek, 19 czerwca 2014

2048 PIXELS

Gracie już w 2048? Jakiś czas temu cały świat ogarnęła epidemia właśnie tej gry. Gramy na tabletach, laptopach, telefonach, iPhonach - generalnie gramy wszędzie, ciągle i bez opamiętania.


Nie jestem ekspertem, ale nie muszę nim być, by zauważyć, że grafika jednej z najpopularniejszych gier ostatnich czasów jest niesamowicie nudna. Dlatego mój brat stworzył swoją wersję gry na androidy - 2048 PIXELS. Miałam już okazję własnoręcznie przetestować wersję mojego brata na długo przed jej premierą i jestem zachwycona. Sami sprawdźcie!

Długo oczekiwana gra 2048 Pixels nareszcie oficjalnie zaprezentowana! Pobierz ją teraz całkowicie za darmo ze sklepu Google Play.
Uwaga! Ta gra uzależnia!

Grę możecie pobrać pod tym LINKIEM

poniedziałek, 3 marca 2014

adidas adipure 360 Celebration

Przedstawiam Wam moje nowe cudeńka Adidas Adipure 360 Celebration. Od nowego semestru (ja, student) chciałam zacząć aktywnie spędzać mój wolny (dobry żart) czas, zaczynam biegać jak tylko zrobi się jeszcze troszkę cieplej, a w każdy czwartek już w sumie zaczęłam chodzić na siłownię. Mam już w planach kolejny tatuaż, ale niestety, czy stety? dobrze byłoby do tego czasu co nieco zrzucić, żeby dobrze się prezentował. Długo zastanawiałam się nad odpowiednimi butami - miałam dwa typy, obie firmy Nike - albo Roshe Run, klasyczne czarno-białe, zaskakująco trudno dostępne w sklepach i Free Run, ostatecznie jak widać wylądowałam w zupełnie innej firmie, ale kompletnie nie żałuję. Polecam butki z całego serca, dobrze się noszą i już czekają na maratony biegowe!




środa, 5 lutego 2014

February belongs to CHIFFON

Przepraszam Was najmocniej, że trochę opuściłam bloga, choć pytaliście o kolejne wpisy - naprawdę nie miałam na NIC czasu. Praca pochłonęła mnie całkowicie, dodatkowo podobno miałam sesję, która szybciej się skończyła, niż zaczęła.. a może niż zdążyłam się zorientować, że trwa. Naukę mogę na miesiąc odłożyć na bok, a przynajmniej tak mówię, bo ciągle obiecuję sobie, że ten semestr będzie inny, niż pozostałe i w końcu zacznę się uczyć i czytać (bo nauka okupowała marginesy mojego czasu od października niezmiennie do dziś). Wszystko mam zdane, wszystko co najgorsze mam już więc za sobą i czekam tylko na wpisy, które (jak dobrze to mówić) będą tylko formalnością.
Choć luty dopiero się zaczął już mogę stwierdzić, że będzie należał do szyfonowych koszul, które dość znacznie powiększyły moją garderobę ostatnimi czasy. Kupiłam ich aż/tylko cztery i nie mam zamiaru na tym poprzestać (czekam tylko na wypłatę, bo tamta szybko mi się rozeszła..). Pasują dosłownie do wszystkiego, można je łączyć na różne sposoby tak, by zawsze wyglądać inaczej. No i dodają niesamowitej klasy i uroku oczywiście.
Aha, najważniejsze. Rozstałam się z K. Minęły już 3 miesiące i nadal ciężko mi się z tym pogodzić, choć staram się ruszyć z miejsca, naprawdę. Chciałabym mieć ten rozdział za sobą. Bardziej chciałabym go znów otworzyć i nad nim pracować, razem z K. ale skoro nie można mieć wszystkiego, to nie będę tupać nóżką, jak rozkapryszone dziecko i pogodzę się z tym. Nikogo nie można zmusić do miłości. WIELKA SZKODA.
Zrobiłam sobie też drugi tatuaż, mam już w planach trzeci. I czwarty zresztą też. Bałam się, że to mnie uzależni, ale razem z tym uzależnieniem z biegiem czasu strach przeszedł. Uzależnienie zostało i jest dobrze.
Zmieniłam mieszkanie, w miarę już sobie urządziłam mój mały kącik i oprócz spraw sercowych wszystko zdaje się być na właściwym miejscu. Liczę, że pozostanie na nim jak najdłużej, bo miewałam momenty załamania nerwowego i ciśnienie naprawdę sięgało niebezpiecznej granicy, niestety łatwej do przekroczenia.
Nadal nie rozstałam się też z poczuciem beznadziejności i zupełnego braku perspektyw na przyszłość, a już na pewno związanych z dziennikarstwem - z tym pożegnałam się już jakiś czas temu. Boję się tylko, że na dłużej zagoszczę w gastronomii, a tego bym nie chciała. Chyba, że jako menadżer. Albo właściciel. Albo gwiazda sponsorująca.
















silver blouse - h&m
chiffon wrap shirt - h&m
chiffon trousers - bershka
sweatshirt - c&a
chiffon dress - bershka
leather leggings - new yorker
chiffon navy shirt - h&m
chiffon zip shirt - bershka
parka - sheinside.com
cardigan - sheinside.com

środa, 25 grudnia 2013

last month

Już prawie styczeń. Nie potrafię przywyknąć do tego, że czas wręcz przecieka mi przez palce. Staram się nadal mieć życie, chociaż nie ukrywam - jest cholernie ciężko pogodzić studia z pracą, a do tego jeszcze nie zaniedbywać przyjaciół i siebie. Nie użalam się, chociaż.. może trochę. Nie wiem jeszcze do końca, czy odpowiada mi to, jak wygląda ostatnio moja codzienność. Chyba tego nie lubię, choć z drugiej strony cieszę się, że jestem w pewnym sensie coraz bardziej niezależna i potrafię sama się utrzymywać. Brakuje mi jeszcze tylko własnego mieszkania i męża. Jeśli nie znajdzie się to drugie - kupię sobie psa. Albo nawet dwa i jeszcze kota. Póki co daję sobie radę, czasem zmęczenie daje mi się we znaki i nie mam ochoty na nic, prócz leżenia w łóżku i obżerania się słodyczami przy głupawych filmach, podczas gdy powinnam wyjść i spotkać się w końcu ze znajomymi, odwiedzić Mischy w Gdańsku, czy zrobić cokolwiek innego pożytecznego. Moje dni poza pracą są bezproduktywne, ale liczę, że wkrótce przywyknę i zacznę coś robić.
Rozpadł się mój roczny związek, z którym nie ukrywam - wiązałam duże nadzieje. Jednostronna miłość nie ma w ogóle racji bytu, bo jest okrutna i kompletnie bez przyszłości. Zaczynam coraz poważniej wątpić nad moim przeznaczeniem, jako żony i matki, myślę bardziej w kategoriach pani menadżer, szefowej, czy "O! Patrzcie, to ona, lecę po autograf". Może kiedyś. Moja P uparcie jednak wbija mi do głowy, że trzeba się nacierpieć, żeby w końcu być szczęśliwym, bo ona tak miała i koniec. Tak będzie. No i oby.



my newborn nephew !




niedziela, 1 września 2013

Impossible - James Arthur

Jako, że mam nie ukrywając mnóstwo wolnego czasu, bo został mi dokładnie miesiąc do rozpoczęcia drugiego (o matko) roku studiów skorzystałam z okazji i nagrałam coś nowego, tylko minuta czterdzieści, ale dalej są schody i nie wyciągam, HEH. Ziomeczek, który to śpiewa (nie jest to jego autorska piosenka, ale wykonał ją lepiej od oryginału dlatego wybieram jego) ma niesamowity głos i dobrze, że wygrał ten bzdurny program, ale przynajmniej ma teraz dużo pieniążków i również tłuszczu, bo śledziłam jego drogę i razem z doświadczeniem zdobył też troszkę kilogramów, co nie wyszło mu na dobre, bo kiedyś bym go brała, a teraz już tylko mi go w sumie szkoda. Ale jest kochany, zapraszam do słuchania!


wtorek, 27 sierpnia 2013

gold chain and burgundy

Halo, w końcu wróciłam! Po dwóch miesiącach za granicą naprawdę doceniam nasze skromne państewko, chociaż nie ukrywam, że gdyby nie samotność i natłok pracy, to (finansowo) żyłoby mi się tam całkiem przyjemnie, żeby nie rzec dużo lepiej, niż tutaj. Strasznie rażą w oczy różnice, między innymi taka, że w Polsce co drugie auto kosztuje przeciętnie około 10 tysięcy. W UK co trzecie auto jest droższe od mieszkania w Warszawie. Niestety nie wszystkich stać na mieszkanie w stolicy, nie mówiąc już w ogóle o aucie droższym niż co drugie auto w Polsce. Skomplikowane, a jakie smutne jednocześnie.
Nakupiłam mnóstwo ciuchów, butów (6 par!), mnóstwo bibelotów, bzdur i mniej lub bardziej potrzebnych/użytecznych rzeczy, ale co. Należało mi się, pracowałam naprawdę ciężko. Mimo, że przez wyjazd dużo rzeczy mi się posypało, to jestem na dobrej drodze, by to odbudować i wrócić do dawnego porządku. Zamierzam dogonić polskie dziewczyny z opalenizną, niestety zostaje mi tylko solara i samoopalacze, ale zrobię to, bo niestety przez moją białą skórę można praktycznie widzieć co jest w środku, HEHE.
Poniżej wklejam zdjęcia części z moich wakacyjnych zakupów, naprawdę nie chciało mi się fotografować wszystkiego, bo jest tego trochę w tym roku.
Miłego końca wakacji, moje dopiero się zaczynają!

gold chain necklace - boohoo.com & burgundy blouse - missguided
boots - atmosphere

boots - atmosphere

heels - atmosphere
bag - atmosphere
CK One Shock & Wera Vang Princess
sweatpants - missguided

shorts - zara
trousers - cubus
bag - newlook
coat - c&a
parka - atmosphere
blouse - river island
leather skirt - atmosphere
blouse - boohoo.com
leather sweatshirt - atmosphere
crop jeans shirt - TKMaxx
jeans shirt - TKMaxx


niedziela, 23 czerwca 2013

June

Jestem już oficjalnie studentką drugiego roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Jestem z siebie dumna, że przy takiej dawce dosłownej wyjebki zdałam WSZYSTKO w pierwszych terminach, nie musiałam biegać po wpisy, nie musiałam się uczyć, nie musiałam martwić. Odpoczywam (póki mogę i mam na to czas). Chcąc czy też nie - w przyszłym tygodniu znowu lecę do UK, głównie za hajsem kolokwialnie mówiąc, ale hajs w przeliczeniu na funty, daje dużo więcej, niż sam w sobie hajs, bo daje też nieograniczoną ilość przetanich ciuchów, butów, dupereli i pysznego jedzenia, czego nie mogę się doczekać. Moja najlepsza przyjaciółka nie chciała niestety lecieć ze mną w tym roku, głupia. Tym razem zastąpi ją moje prawie dwumetrowe szczęście! Relację z Jukeja na pewno tu zamieszczę, być może nawet na bieżąco.
Wracam do 90210, nie mogę się od tego oderwać.